Na początku chciałabym was poinformować że w tygodniu bardzo możliwe że nie bd tak często dodawać rozdziałów bo szkoła itp ale bd sie starać .
A po drugie komentujcie błagam was .... Kiedy wchodzę na bloga i widzę że było 111 wyświetleń to mi się uśmiech sam na twarz ciśnie a jak patrzam ii nie ma żadnych komów to smutnieje więc błagam komentujcie !!!
Miłego czytania :)
"Słucham Cię Liam ? " ..... "Aha rozumiem " ... "Na pewno damy rade " ... "Bedzie w samochodzie za jakieś 5 minut " poczekał na odpowiedź i sie rozłączył
"To jak Natalie masz wszystko ? " spytał i się uśmiechnął
"Tak już wszystko mam i możemy iść do kasy " odpowiedziałam i odwzajemniłam uśmiech
"No to chodźmy ... NIe masz sie o co martwić " odpowiedział mi i dodał do krótkofalówki " Na miejsca "
"No dobra nie boje się bo wam ufam "
"To dobrze .... To dobrze to jest podstawa bo teraz będziesz musiała ze mną wytrzymać 24/7 "
"Hahahhaah ok.. Jak bd kiedyś marudzić to sorcia "
"SPokojnie mogę być Twoim przyjacielem jak chcesz ? "
"Z przyjemnością "
Zapłaciłam i wyszliśmy ze sklepu ... CO było dla mnie dziwne to Claudie nigdzie nie było ale miałam złe przeczucia . No ale może to tylko moja psychika płata mi figle . Kiedy wsiadłam cała rozbawiona do samochodu bo Paul powiedział chyba w ciągu 15 minut baardzo dużo kawałów chłopaki a szczególnie Liam się na mnie rzucili .
"tak się martwiłem " powiedział i mnie przytulił
"Spokojnie mój nowy przyjaciel nade mną czuwa a poza tym opowiada świetne kawały "
"Ej czuje się zazdrosny "
"To już drugi raz dzisiaj "
"No wiem hahhah oj tam oj tam jesteś moja i tylko moja "
"No ba .. Nie chce psuc atmosfery ale mam złe przeczucia a poza tym jestem głodna "
"Już jedziemy .... Paul ruszaj "
Kiedy dojechaliśmy na miejsce moje przypuszczenia się spełniły pod wejściem stała Claudia ... Nie była zadowolona była wściekła
"OMG wiedziałam że tak łątwo nie odpuści dlaczego ja no ?! O mój boże w środku jest Pezz i Zayn tak ? "
"Spokojnie nie denerwuj się Natt ja się nią zajmę "
"Natt ?! Teraz to na prawde jestem zazdrosny "
"SPokojnie my juz jesteśmy przyjaciółmi w końcu bd musiała z nim mieć wspólny język co nie ? A tak wgl. to zadałam pytanie w środku ktoś został prawda ? "
"Tak zostali Pezz , Zayn i Hazza a co ? "
"POczekaj zaraz się dowiesz "
Powiedziałam i wykręciłam numer telefonu do Harrego ... Chłopak odebrał po dwóch sygnałach
"Słucham Cie ? "
"Harry nie ruszajcie się z tamtąd nigdzie do żadnego pokoju się nie przemieszczajcie nawet jakk bd ktoś dzwonił nie ruszajcie się dobrze ? "
"okey ale dlaczego ?"
"Nie ważne wytłumacze wam jak wróce okey . Tylko zróbcie to o co proszę "
"Okey .... "
Poczekałam na potwierdzenie od Harrego i się rozłączyłam
"PO jaką cholere kazałaś się mojemu chłopakowi nie ruszać ? " spytał się zdenerwowany Louis
"Po taką że u mnie w domu są czujniki ruchu jeżeli się nie poruszą światła się nie zapalą przed domem ani nigdzie a co do tego prowadzi Claudia nie zauważy że ktoś jest w domu więc do niego nie wejdzie . A poza tym nie krzycz na mnie "
"No okey ... Po prostu chyba za dużo filmów oglądam i się bałem że ta wariatka podłożyła jakąś bombe czy coś ... Przepraszam nie powinieniem krzyczeć ... Byłem zestresowany .... Wybaczysz mi ? " powiedział z miną zbitego psa
"SPokojnie jeżeli by chodziło o Liama też bym tak zareagowała ... A Claudia jeszcze chyba aż tak bardzo nie jest zdesperowana żeby mnie wysadzać w powietrze .... Tak wybaczam " powiedziałam i przestałam oddychać bo Lou ścisnął mnie w mocnym uścisku i dał soczystego całusa
"EJ Lou nie zapominasz się czasem ....? Ona ma chłopaka i on siedzi koło niej " powiedział Liam i się popłakał
"Ej ej misiek dlaczego płaczesz przecież nie zdradzam tak ? Louis , Harry , Niall , Zayn i Paul są dla mnie tylko przyjaciółmi .Tylko Cb kocham najmocniej na świecie ... A poza tym nie płacz bo ja zaraz zaczne i mi się wszystko rozpłynie ... DObra to ostatnie zabrzmiało jak u plastika " powiedziałam i zaczełam się śmiać a reszta mi zawtórowała
"Hahaahhahaah nabrałaś się .... A to podobno Paul jest zabawny "
"O rzesz Ty kiedyś się odwdzięcze .. Obiecuje "
" Oj no już się tak nie denerwuj mam dla CB coś na uspokojenie " powiedział i pocałował mnie
"I jak pomogło ? " spytał i się uśmiechnął
"Zdecydowanie "
"No dobra zakochańce koniec tych pieszczot możecie iść już do domu " powiedział Paul i od razu pożałował bo Liam się zerwał i zaczął go gonić . Wszyscy zaczeli się śmiać tylko Niall jakiś taki przygnębiony był od momentu kiedy zaczełam chodzić z Liamem . POstanowiłam z nim o tym pogadać . Kiedy Liam do mnie podszedł dałam mu buziaka i powiedziałam żeby przez 30 minut nie wchodził do kuchni bo chce pogadać z Niallem . Liam nie zaprzeczył ale nie był też zadowolony z tego ale się zgodził .
"Hej Niall chodź pomożesz mi ? " spytałam się i uśmiechnęłam
"Jasne " zgodził się bez namysłu
NAszykowałam wszystkie składniki i zaczełam tłumaczyć Niallerowi jak to zrobić ... Na pierwszy rzut oka zapamiętał i rozumiał ale w praktyce było inaczej . Musiałam to przerwać i zaczełam rozmowe
"Nialler coś się dzieje ? Tylko nie mów nie bo widzę że coś jest nie tak "
"No jest wszystko na rzeczy ... Jest taka jedna dziewczyna zakochałem się w niej ale niestety jest zajęta ... "
"Powiedz jej to .... A jaka ona jest ?"
"Jej śmiech jest zarażający... Potrafi pomóc nie widzi tylko czubka swojego nosa ale potrafi pomóc każdemu a przyjaciół traktuje jak własną rodzinę . A poza tym jest świetna kucharką "
"Brzmi jak ideał ... Powiesz jej co czujesz ? "
"Bo jest ideałem ... Nie wiem czy to coś zmieni .... Słyszałem jak potwierdzała własną miłość do niego już chyba 10 razy dzisiaj .. A poza tym jej chłopak to mój najlepszy przyjaciel " powiedział i posmutniał
"A jaką masz pewność ? Jak ma na imię ? "
"PO prostu wiem .... Nie powiem bo chyba wiesz o kim mówię ? " powiedział
"No wiem ... I zachowam sie teraz okropnie ale ja traktuje Cie tylko jak przyjaciela i nikogo więcej ..Chodź tutaj do mnie " powiedziałam i go przytuliłam głownie z dwóch powodów żeby go pocieszyć i żeby ukryć moje własne łzy . Popłakałam się dlatego że nie lubie ranić swoich własnych przyjaciół
Otarłam łzy i się spytałam
"To jak robimy ten tort ? "
"jasne czemu płaczesz ?"
"Nie lubie ranić swoich przyjaciół "
"aha .. Nie umiem piec już Cię ostrzegam "
"Hahahah widzę ale to nie przeszkoda"
"No to dobrze "
Kiedy skończyliśmy tort poszliśmy w końcu zjeść baardzo późną kolacje była już druga w nocy ....
Po tym wniosłam razem z blondasem tort i każdy był zachwycony
"Jak Ty to zrobiłaś ? "
"Nie wiem sama ... Nie wiedziałam że aż tak dobrze mi on wyjdzie ale bez Niallera bym sobie nie poradziła"
"hahhah dobre sobie większość czasu Ci przeszkadzałem .... "
"No nie zawsze ... A tak na prawde to jestem po szkole cukierniczej i to dlatego tak ładnie mi wyszedł "
"No proszę proszę masz jeszcze jakieś sekrety ? "
"Nie chyba nie "
Pogadałam z nimi jeszcze troszkę przeprosiłam i poszłam spać ale uprzednio zadałam pytanie
" No to kiedy się spotykamy ? "
"Nie masz ich dosyć ? hahahah " spytała Pezz
"Nie nie mam was dosyć .... I tak jakby na następny raz też masz przyjść i może jak będziesz chciała to weź dziewczyny miejsca jest dosyć ... To kiedy ?"
"Nie powinniśmy nadużywać Twojej gościny " powiedział Zayn
"Ale to jest nic .. Ja lubię z Wami przebywać .... Wiem że to dziwne bo was znam dopiero pare godzin ale was uwielbiam "
"No wiesz nas trudno nie uwielbiać " powiedział Louis już wyraźnie zmęczony
"No raczej hahhah dobra to w niedziele a tymczasem znajde wam jakieś ciuchy cos tutaj jest po moim byłym albo po bracie albo po kimś innym płci męskiej to dzisiaj śpicie u mnie nie ma żadnego ale "
" To ile tutaj było mężczyzn ? " spytał sie ciekawy Harry
" Nie zbyt dużo ale prawie zawsze coś zostawiali więc jest troszku tego "
"Aha no dobra "
"Oki to ja idę szukać dla was pidżam a Pezz chodź ze mną to sobie coś wybierzesz "
"No ale ..... dobra już idę " odpowiedziała Pezz a zgodziła się tylko dlatego że się spojrzałam na nią tak że powinna już być nieżywa
Kiedy już każdemu znalazłam ciuchy położyliśmy się spać ... Ale i tak wstałam bo mi się przypomniało o Paulu i ochroniarzach... Wyszłam w mojej pidżamce na zewnątrz i ich zaprosiłam do środka ....
Niestety dla nich już nie miałam pidżam ... W drodze do swojego domu natknęłam się na płaczącego Hazze ...Nic nie powiedziałam byłam zbyt zmęczona tylko usiadłam koło niego i go przytuliłam .... Kiedy obudziłam się rano siedziałam w tym samym miejscu a obok mnie słodko spał Hazza .... Ciężko oddychał .... Na szczęście miał zegarek na nadgarstku kiedy zobaczyłam że jest już trzynasta zaczełam się podnosić ... Ostrożnie żeby nie obudzić Hazzy niestety nie byłam jedyna osobą która już nie spała w tym domu .... nad nami stał Liam i Lou .... NIe było widac zadowolenia na ich twarzach ...
Obudziłam Harrego
Next jutro
Liczę na komentarze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz